środa, 9 sierpnia 2017

Wilkie Collins - "Tajemnica mirtowego pokoju"

Autor: Wilkie Collins
Tytuł: Tajemnica mirtowego pokoju
Wydawnictwo: MG
Data wydania: lipiec 2017
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
Patronat Książkowiru

Opis:

Powieść o tym, jakiego spustoszenia może dokonać kłamstwo i jaką siłę ma prawdziwa miłość.
Przy śmierci lady Treverton obecna jest tylko jedna osoba – zaufana pokojówka, Sara Leeson. Lady Treverton poleca jej napisać pod dyktando list do swego męża, kapitana Trevertona, w którym wyznaje największą tajemnicę swego życia – tajemnicę, której nie ma odwagi wyjawić mu osobiście. Przed śmiercią wymusza jeszcze na Sarze przysięgę, że ta nie zniszczy listu ani nie zabierze go z sobą, jeśli opuści dom. Pokojówka postanawia ukryć list w niezamieszkałej części dworu, w szufladce stolika w Pokoju Mirtowym, a potem uciec, aby uniknąć niewygodnych pytań. 
Piętnaście lat później w wiejskim kościółku odbywa się cichy ślub Rosamond Treverton, córki kapitana, oraz Leonarda Franklanda, niewidomego szlachcica. Ojciec Leonarda, który ma ambicje arystokratyczne, dowiaduje się od kapitana Trevertona, że Porthgenna Tower – starożytna siedziba rodu Trevertonów – jest na sprzedaż, i kupuje ją wraz z przyległościami. Tym samym dwór, w którym Rosamond spędziła dziecięce lata, przypada w udziale jej mężowi Wydawać by się mogło, że nic już nie zmąci szczęścia nowożeńców, a jednak wkrótce ich losy okrutnie się skomplikują.


Recenzja:

Tajemnica mirtowego pokoju to moje trzecie spotkanie z twórczością Wilkie Collinsa. Bardzo miło wspominam lekturę Córek niczyich oraz Armadale (która swoją drogą jest jedną z moich ulubionych powieści), a więc perspektywa zapoznania się z kolejnym dziełem tego autora ogromnie mnie podekscytowała. Już sama okładka wypełniła mnie optymizmem - jest na swój sposób urocza, a jednocześnie przepełniona gotyckim klimatem oraz idealnie odzwierciedla tajemniczy opis książki.

- Ciekawe, czy dożyje jutra?
- Spójrz na zegar, Mathew.
- Dziesięć minut po północy! A więc już dożyła kolejnego dnia. Żyje wystarczająco, aby ujrzeć dziesięć minut nowego dnia, Robercie. 

Na pierwszych stronach powieści poznajemy okoliczności powstania i ukrycia tajemniczego listu, wokół którego skupia się - w mniejszym lub większym stopniu - cała fabuła książki. Obserwujemy umierającą lady Treverton, oraz jej ekscentryczną pokojówkę, której przypada zadanie spisania sekretu swojej pani. Misterium to ogromnie przeraża służącą, która błaga na kolanach magnatkę o nieujawnianie tajemnicy. Choć treść listu nie zostaje czytelnikowi tak od razu ujawniona (dopiero w okolicach trzechsetnej strony ją poznajemy) - już w drugim rozdziale czytelnik domyśla się, co tak bardzo owe kobiety starały się ukryć... Nieco mnie to rozczarowało. 

Na dobre czy na złe, nieszczęsne tajemnica była teraz ukryta - stało się. 

Piętnaście lat później list zostaje odnaleziony przez osobę, której sekret dotyczy i... zmienia jej przeznaczenie. Mowa tu o Rosamond Treverton, jednej z czołowych postaci kobiecych i jednocześnie najbardziej poczciwych istot, jakie w świecie literatury miałam szansę dotychczas poznać. Jej relacja z niewidomym Leonardem, pełna otwartości i uczciwości, potrafi rozczulić - kobieta pokazuje mu świat swoimi oczami. Z jednej strony ogromnie podziwiam ją, jestem nią zachwycona i ze współczuciem śledziłam okrucieństwo kłamstwa, którego doświadczyła, a z drugiej - no cóż - nie jestem za przesadnie dobrymi charakterami... Na szczęście Tajemnica mirtowego pokoju jest wypełniona i bardziej złożonymi bohaterami - tutaj na szczególną uwagę zasługuje wcześniej wspomniana pokojówka, którą początkowo traktowałam z dystansem, a u krańców powieści prawdziwie ją pokochałam. Prawdę mówiąc, czytając odniosłam wrażenie, że Collins całkowicie w tej powieści skupił się na rozbudowywaniu bohaterów - nawet ci niewiele wnoszący do fabuły i pojawiający się epizodycznie zostali bogato opisani. Pewnie wielu czytelników ten zabieg zirytuje, ale ja widzę w nim jakimś głębszy sens - każdy jest na swoisty sposób ważny.

(...) jestem wrakiem, którego już nigdy nie da się naprawić, który musi dryfować przez życie niedostrzegany i niesterowany - dryfować aż dobije do śmiertelnego brzegu i fale pochłoną na zawsze jego pogruchotane szczątki. 

Tajemnica mirtowego pokoju nie jest najlepszą powieścią Collinsa, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Nieco mniej tu napięcia niż we wcześniej poznanych przeze mnie książkach tegoż autora, a akcja w niektórych momentach zawodzi, wynagradzają ją za to misternie wykreowani bohaterowie, poetycko-urokliwy język powieści oraz iście gotycki klimat - mroczny, niekiedy wywołujący aż dreszcze. Na zakończenie powieści się zwyczajnie popłakałam - zarówno z nadmiaru emocji, jak i samej treści. I nigdy nie zapomnę  - na pozór nieistotnego - fragmentu powieści, w której niewidomy Leonard obserwuje w snach świat własnymi oczami, by rankiem się zbudzić i czuć się jeszcze bardziej ślepym... Tajemnica mirtowego pokoju to wzruszająca, przepiękna i intrygująca lektura - o kobiecie, która skryła sekret i drugiej, która go odkryła... 

Jak rzadko słowa przychodzą nam z pomocą, gdy ich pomoc jest właśnie najpotrzebniejsza! Jak często łzy wysychają, gdy najbardziej chcielibyśmy, aby nam ulżyły!

Tę książkę zrecenzowałam dla Was dzięki Wydawnictwu MG. :)

22 komentarze:

  1. Jeśli coś ma w tytule "tajemnicę" to z pewnością budzi moje zainteresowanie. Czy to wątki kryminalne, czy obyczajowe, uwielbiam! Właśnie zaczytuję Agathę Christie - mistrzynię swojego gatunku. Mam chęć na coś subtelniejszego na sierpniowe poranki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm. Bardzo kusząca książka. Wcześniej nie spotkałam się z tym autorem i może ta książka będzie moim pierwszym z nim spotkaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się bardzo interesująco. Miłość, tajemnice-nic tylko trzeba sięgnąć o książkę i odkryć sekrety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tajemnica, miłość, dwa słowa, które spowodowały, że książka mnie zainteresowała i jeszcze tak pięknie napisana recenzja :) Nie czytałam jeszcze żadnej z książek tego autora, czas zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie czytałam utworów tego autora a po tej recenzji zdecydowanie czas to nadrobić:). Lubię takie historie na pograniczu gotyku, owiane tajemnicą i z rozbudowaną treścią. Jest się czym delektować:).

    OdpowiedzUsuń
  6. Tajemnice, namiętność, dwór, ciekawi bohaterowie takie książki mogę czytać cały czas. Tej autorki nie znam z miłą chęcią za sprawą tej recenzji się zapoznam z jej twórczością. Sekrety zawsze wypływają za zewnątrz. !!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak jest tajemnica to już mi się podoba! W książce musi się "dziać " inaczej jest nudna. Wpisuję na listę do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tajemnica zawsze pobudza wyobraźnię i daję dobre wyjście dla fabuły. Trzeba zatem spróbować samemu ją rozwikłać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna okładka, czuć w niej tytułową 'tajemnicę'. Fabuła nie brzmi zbyt zachęcająco i intrygująco, ale może jednak warto spróbować. Z pewnością gdy zobaczę ją na bibliotecznej półce to nie przejdę obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam klimat dworskich intryg, tajemnic i romansów. Powieści o kobietach zazwyczaj niosą ze sobą zapowiedź pokaźnej dawki emocji. Wnioskuję z opinii, że i ta propozycja nie jest wyjątkiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam takie powieści z myszką. Ach, przenieść się w tamte intrygujące czasy..... nawet literacko...

    OdpowiedzUsuń
  12. Recezja bardzo zacheca mnie do przecZytania z checia siegne po ta ksiazke w najblizszym czasie

    OdpowiedzUsuń
  13. W powieściach historycznych dużym atutem jest niebanalna sceneria dla rozgrywanych akcji, miłość, intryga, slużące i dwórki, wiele tajemnic do odkrycia. Te książki są przewidywalne, ale potrafią zaskoczyć czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka zapowiada się świetnie! Ostatnio odkryłam na nowo thrillery, toteż z wielką chęcią przeczytam i ten. A że, pierwszy raz mam do czynienia z tą autorką, pokładam w tej powieści duże nadzieje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie książki, w których nie ma aż tak dużo napięcia. Ja jestem z tych osób, które irytuje zbyt długi opis postaci, ale myślę, że jeżeli nadaży się okazja, to sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka mnie zaciekawiła. lubię takie klimaty, gdy książka jest czymś więcej niż zwykłym czytadłem. Tytuał zapamiętany ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. i takie powieści lubię, miłość , odkrywanie tajemnic z przeszłości , opowieść o teraźniejszości przeplata się z motywami z przeszłości . Na pewno spodobałaby mi się taka książka :) okładka też jest piękna

    OdpowiedzUsuń
  18. To akurat jest dla mnie :) już wiem że to musi być w mojej biblioteczce ❤️ ja to po prostu chce, ale niestety chcieć nie znaczy moc mieć :( finanse nie pozwalają szkoda xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo zachęcająca recenzja, aż chciałoby sięw tej chwili sięgnąć po tę książkę i czytać... Muszę zapamiętać tytuł i kiedyś jak nadarzy się okazja przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Opis i recenzja bardzo zachecily mnie do przeczytania tej ksiazki. Nigdy nie mialam okazji przeczytac jakiejkolwiek ksiazki tego autora, wiec na pewno sie skusze. :) Pozdrawiam Natalia Wójcik

    OdpowiedzUsuń