wtorek, 23 września 2014

Rick Riordan - "Czerwona Piramida"


Autor: Rick Riordan
Tytuł: Czerwona piramida
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 23 lutego 2011
Liczba stron: 544
Ocena: 8/10

Opis:

Od śmierci matki Carter i Sadie są sobie niemal obcy. Dziewczyna mieszka z dziadkami w Londynie, a jej brat natomiast podróżuje po świecie z ojcem, wybitnym egiptologiem doktorem Juliusem Kane'em. Pewnej nocy doktor Kane zabiera Cartera i Sadie na "eksperyment naukowy" do Muzeum Brytyjskiego, w nadziei, że uda mu się z powrotem połączyć rodzinę. Zamiast tego jednak uwalnia egipskiego boga Seta, który skazuje doktora na wygnanie, a jego dzieci zmusza do ucieczki. Wkrótce Sdie i Carter odkrywają, że budzą się wszyscy bogowie Egiptu, a najgorszy z nich - Set - chce zniszczyć rodzinę Kane. Aby go powstrzymać dzieci muszą podjąć niebezpieczną podróż po całym świecie. Będzie to zadanie, które przybliży je do prawdy o rodzinie u ujawni jej powiązania z tajnym stowarzyszeniem niewidniejącym od czasów faraonów.

Recenzja:

  Ja fanką twórczości Ricka Riordana jestem od czasu przeczytania Złodzieja pioruna (swoją drogą, już niedługo pojawi się na blogu recenzja drugiej części), dlatego postanowiłam, że sięgnę po Jego kolejną serię, mianowicie Kroniki Rodu Kane. Dzięki jednej z współautorek bloga udało mi się to szybko zrealizować (dzięki Justyna :)).
Już od dziecka zainteresowałam się Mitologią Grecką (no tak Percy <3), i pomału zgłębiałam ten temat, potem jednak okazało się, że istnieją też inne a'la mitologi i najróżniejsi bogowie, jakby to powiedzieć, co kraj to obyczaj. Na starożytny Egipt natknęłam się poprzez bajki. Tutaj mam na myśli konkretnie jedną, mianowicie Papirus. Tak, jedna z moich ulubionych bajek dzieciństwa. Więc kiedy zobaczyłam, że autor, który tak dobrze pisze o Mitologii Greckiej, ma w swojej "ofercie" także Egipt, no nie mogłam się wprost oprzeć.
W Kronikach Rodziny Kane poznajemy Cartera i Sadie, rodzeństwo, które nie mieszka ze sobą, gdyż po śmierci matki, zostali rozdzieleni, jak możemy przeczytać w książce, celowo. W historię wkraczamy, kiedy ojciec rodzeństwa, Julius, znany egiptolog, zabiera swoje dzieci do Muzeum Brytyjskiego, gdzie dochodzi do pewnego incydentu.
Już na samym początku zachwycałam się formą, w jakiej została napisana książka. Jest to odczyt nagrania, w którym narratorami są naprzemiennie Carter i Sadie. Przy każdym nowym rozdziale, z boku jest napisane, kto będzie opowiadał nam daną część historii. Strasznie podoba mi się ta forma, coś nowego i innego.
Kolejną rzeczą, która niewątpliwie przypadła mi do gustu jest okładka. Niby nic, a jednak dużo się na niej dzieje. Bardzo pasuje do historii, a można powiedzieć, że razem z treścią, tworzą idealną, dopełniającą się całość.
Wiem, że bohaterami są dzieci, ale ta książka na prawdę do mnie trafia, i myślę, że nie tylko mi przypadła do gustu, ale polubi ją też wiele starszych osób, niekoniecznie z przedziału wiekowego rodzeństwa Kane. Gdzieś, między wierszami, autor przekazuje czytelnikom, kilka podstawowych wartości, jakimi są, rodzina, przyjaźń, zaufanie, a nawet, że to co wydaje się na początku złe, nie do końca może się takie okazać. Wiem, że pisze trochę bez ładu i składu, ale staram się nie podawać żadnych szczegółów :).
Jak już wcześniej wspominałam, narratorami są Carter i Sadie. Doceniam to rozwiązanie, ponieważ dzięki temu, możemy poznać obie te osoby. Jest to tym bardziej ciekawe, że oboje diametralnie się od siebie różnią, wyglądem, zachowaniem, a przede wszystkim sposobem myślenia.
Nie mogę zapomnieć też o bohaterach drugoplanowych. Postaci są bardzo dobrze zarysowane, każdego z nich możemy poznać i polubić, bądź też nie.
Jeśli chodzi o fabułę, to muszę przyznać, że i tutaj Riordan nie zawiódł. bardzo podoba mi się punkt kulminacyjny i jego rozwiązanie. No, pod koniec książki nie mogłam się oderwać, choć w zasadzie towarzyszyło mi to przez większość lektury. Ok, przyznaję, zdarzały się momenty gorsze, w których trochę powiało nudą, ale nie było ich aż tak wiele.
Osobiście nie jestem fanką, przyswajania suchej, podręcznikowej wiedzy, a dzięki tej książce, mogłam sobie utrwalić i przypomnieć kilka faktów na temat Starożytnego Egiptu.
Książkę tę, polecam zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom, którzy lubią przeczytać przyjazną, lekką, przygodową historię.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

5 komentarzy:

  1. Rick Riordan, to jeden z moich ulubionych autorów. Miło mi się robi kiedy widzę, że innym też podoba się jego twórczość. "Czerwoną piramidę" przeczytałam po raz drugi niedawno i moim zdaniem była gorsza od Percy'ego. Nie zmienia, to faktu, że i tak była dobra. Myślę, że Percy był mi bliższy, ponieważ bardziej interesuje mnie mitologia grecka. Podsumowując; Rick jest ŚWIETNYM autorem!
    Pozdrawiam!

    http://books-myworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie ta seria jest najgorsza, która wyszła spod pióra Ricka Riordana, choć bardzo go cenię i jest moim ulubionym autorem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham wszystko, co związane z mitologiami (obojętnie jakimi), więc ta seria jest już jakiś czas na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja po prostu uwielbiam starożytność i gdy teraz na historii mam tę epokę to jestem wniebowzięta i uwielbiam Egipt, więc pewnie się skusze

    OdpowiedzUsuń
  5. Myśle że przeczytam , zapowiada się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń